
Systemy do zarządzania zamówieniami (OMS), które świetnie sprawdzały się przy kilkudziesięciu zamówieniach dziennie, prędzej czy później przestają nadążać za rosnącym e-commerce. Tak było w przypadku Olini - rodzinnej marki D2C/B2B, która z lokalnej tłoczni oleju wyrosła na wielokanałowy biznes obsługujący tysiące zamówień dziennie. Z przyjemnością informujemy o premierze naszego najnowszego eBooka, "Odoo w Olini: więcej niż OMS" - case study, w którym krok po kroku pokazujemy, jak wyglądało wdrożenie Odoo ERP w tej skali, bez marketingowego lukru i bez ukrywania trudnych decyzji, które trzeba było podjąć po drodze.
Pytanie "kiedy zmienić system OMS na coś więcej" wraca w rozmowach z rosnącymi firmami e-commerce regularnie. Klasyczny system zarządzania zamówieniami dobrze radzi sobie z jedną rzeczą - obsługą zamówień. Problem zaczyna się wtedy, gdy firma potrzebuje, żeby ten sam system rozmawiał też z magazynem, kurierami, księgowością i regułami automatyzacji, które z czasem narosły do setek pozycji. W tym momencie klasyczny OMS zaczyna ograniczać rozwój zamiast go wspierać, a organizacja staje przed wyborem: łatać kolejne integracje punktowe, czy przejść na system klasy ERP, który obejmie całość operacji. Odoo jest jedną z platform, które coraz częściej wygrywają to porównanie - właśnie dlatego, że nie jest tylko systemem od zamówień, tylko elastycznym ERP-em obejmującym magazyn, zakupy, produkcję, księgowość i automatyzacje w jednym miejscu.

Olini to marka, która zaczynała jako tradycyjna tłocznia oleju, a dziś sprzedaje oleje tłoczone na zimno, suplementy diety, produkty fermentowane i inne artykuły związane ze zdrowiem - zarówno w modelu D2C, jak i B2B. Wraz ze wzrostem skali sprzedaży dotychczasowy system OMS przestał nadążać za rzeczywistością: przy tysiącach zamówień dziennie zaczął generować wąskie gardła zamiast je eliminować. To klasyczny moment, w którym operacyjny sufit staje się widoczny gołym okiem - i właśnie od diagnozy tego sufitu zaczęła się nasza współpraca z zespołem Olini.
Tytuł eBooka nie jest przypadkowym chwytem marketingowym. Odoo faktycznie wszedł do Olini jako następca systemu do zarządzania zamówieniami, ale jego rola bardzo szybko wykroczyła poza tę jedną funkcję. W publikacji pokazujemy, jak wyglądała:
Migracja bez przestojów w sprzedaży. Przy systemie obsługującym ciągły napływ zamówień nie było opcji zatrzymania sklepu na czas przełączania platformy - proces trzeba było zaprojektować tak, żeby klienci Olini w ogóle nie odczuli zmiany.
Reorganizacja reguł automatyzacji. Do nowego systemu trzeba było przenieść i na nowo poukładać około 600 reguł automatyzacji Base, które w starym OMS narosły latami. To jeden z tych elementów wdrożenia ERP, które rzadko widać z zewnątrz, a które decydują o tym, czy nowy system faktycznie odciąży zespół, czy tylko przeniesie chaos w nowe miejsce.
Integracja mikroserwisu kurierskiego. Obsługa wysyłek przy dużym wolumenie zamówień wymagała spięcia Odoo z dedykowanym mikroserwisem kurierskim - tak, aby generowanie etykiet, statusy przesyłek i logistyka „ostatniej mili” działały jako jedna spójna całość, a nie osobny, ręcznie synchronizowany proces.
Normalizacja statusów zamówień. Różne systemy nazywają te same etapy zamówienia inaczej. Ujednolicenie statusów pomiędzy starym i nowym środowiskiem było konieczne, żeby dane pozostały spójne na każdym etapie - od złożenia zamówienia po dostawę - i żeby zespół obsługi klienta nie musiał tłumaczyć jednego systemu na drugi.
eBook prowadzi czytelnika przez pełną oś czasu wdrożenia: od diagnozy stanu wyjściowego i zdefiniowania wąskich gardeł, przez decyzje architektoniczne dotyczące tego, co migrować w pierwszej kolejności, aż po etapy testów i uruchomienie systemu na produkcji. Zależało nam na tym, żeby pokazać ten proces takim, jaki był naprawdę - łącznie z kompromisami, momentami, w których pierwotny plan trzeba było zweryfikować w locie, i decyzjami, które z perspektywy czasu okazały się kluczowe dla stabilności całego wdrożenia.
eBook to efekt bliskiej współpracy attomy i Olini, a nie materiał pisany z boku. Jak podkreślają jego autorzy: "Ten eBook to efekt bliskiej współpracy attomy i Olini. Jako partner wdrożeniowy i konsultingowy Odoo mieliśmy okazję obserwować ten proces z bliska - od stanowisk produkcyjnych, po stanowiska pakowania. Wspieraliśmy zespół Olini dokładnie tam, gdzie standardowe integracje i konfiguracje przestają wystarczać. To nie jest sprzedażowa laurka, tylko szczery opis złożonego projektu. Pokazujemy ograniczenia, na które natknęło się Olini. Pokazujemy sposoby obejścia tych ograniczeń."
Arkadiusz Kornafel, Odoo Consultant & Project Lead w attomy, dodaje szerszy kontekst, dlaczego w ogóle zdecydowaliśmy się opisać ten projekt publicznie:
"Opisujemy tę historię, ponieważ widzimy, jak dojrzewa lokalny rynek e-commerce. Coraz więcej firm, które jeszcze niedawno koncentrowały się przede wszystkim na skalowaniu sprzedaży online, dziś zaczyna myśleć szerzej - o commerce operations."
Nad projektem po stronie Olini pracowali Marek Przystaś (CEO), Jagoda Kułakowska (Internal Operations Manager), Adam Szczepaniak (Odoo Developer) i Piotr Syrek (Szef produkcji), a po stronie attomy - Arkadiusz Kornafel, Patryk Flis (Odoo Developer) oraz Marcin Rudzik. To właśnie ich perspektywa - z hali produkcyjnej, ze stanowisk pakowania i z poziomu architektury systemu - składa się na całość case study.
Ten materiał jest adresowany przede wszystkim do osób odpowiedzialnych za operacje, e-commerce i technologię w rosnących firmach - do tych, którzy zadają sobie pytanie, czy obecny system OMS jeszcze im służy, czy już zaczyna ich ograniczać. Jeśli liczba zamówień w Twojej firmie rośnie szybciej niż możliwości systemu, który miał je obsługiwać, ten case study pokaże Ci z bliska, jak wyglądało to wyzwanie u Olini - i jakie decyzje pozwoliły przejść tę zmianę bez zatrzymywania sprzedaży.
Czym różni się Odoo od klasycznego systemu OMS? Klasyczny OMS koncentruje się na obsłudze zamówień. Odoo to pełny system ERP, w którym zamówienia są jednym z wielu modułów połączonych ze sobą - obok magazynu, zakupów, księgowości, produkcji czy automatyzacji procesów. Dzięki temu dane nie muszą być ręcznie synchronizowane między osobnymi narzędziami.
Czy migracja na Odoo wymaga zatrzymania sprzedaży? Nie musi - o czym świadczy właśnie przypadek Olini, gdzie migracja została zaprojektowana tak, aby przebiegła bez przestojów w sprzedaży, mimo ciągłego napływu zamówień w trakcie całego procesu.
Dla jakich firm sprawdzi się Odoo zamiast dedykowanego OMS? Przede wszystkim dla firm, w których operacje wyszły poza samą obsługę zamówień - czyli tam, gdzie magazyn, logistyka, automatyzacje i księgowość zaczynają wymagać wspólnego, spójnego systemu zamiast zestawu punktowych integracji.
Co zawiera eBook "Odoo w Olini: więcej niż OMS"? Pełne case study wdrożenia: diagnozę wyjściową, decyzje architektoniczne, przebieg migracji bez przestojów, reorganizację automatyzacji, integrację kurierską, normalizację statusów zamówień oraz przebieg uruchomienia systemu na produkcji.
eBook "Odoo w Olini: więcej niż OMS" jest już dostępny do bezpłatnego pobrania w naszej bazie wiedzy.
Masz podobne wyzwanie w swojej firmie i zastanawiasz się, czy wdrożenie Odoo to dobry kierunek rozwoju dla Twoich operacji? Skontaktuj się z nami - chętnie porozmawiamy o Twoim przypadku.
